Diuretyki działają w obrębie poszczególnych części funkcjonalnych nefronu. Ich zadaniem jest zatrzymanie sodu w świetle kanalika nerkowego. Zwiększone stężenie sodu wpływa zaś na zatrzymanie większej ilości wody w przewodzie nerkowym. W ten sposób rośnie ilość wydalanej z organizmu wody, a tym samym – moczu.

Diuretyki zwiększając wydzielanie moczu wywołują spadek ciśnienia krwi w organizmie i w ten sposób pośrednio wpływają na zmniejszenie obciążeń, które dotykają naczynia krwionośne. Niższe ciśnienie krwi powoduje zaś, że serce pracuje przy mniejszym obciążeniu, co z kolei przekłada się na bardziej płynne i właściwe funkcjonowanie całego układu krążenia.

Dzięki zwiększeniu ilości wody wydalanej z moczem likwiduje się obrzęki, przyspiesza wydalanie toksyn i chorobotwórczych patogenów. Diuretyki stosuje się również w leczeniu marskości wątroby i w niewydolności nerek.

Leki te bywają używane przez kulturystów i osoby chcące zrzucić kilka kilogramów. W tym przypadku trzeba mieć jednak świadomość dwóch kwestii:
– utrata wagi jest jedynie pozorna i wiąże się z wydaleniem wody z organizmu;
– diuretyki nie są suplementami na odchudzanie; to silne środki, które – jeśli nie są stosowane właściwie – mogą spowodować odwodnienie i zaburzenia równowagi mineralnej organizmu.

Poszczególne grupy tych leków wyróżnia się na podstawie miejsca i mechanizmu działania – jest to ważna informacja, ponieważ powszechnie mylnie sądzi się, że wszystkie diuretyki działają tak samo. Tymczasem diuretyki różni nie tylko skład i siła działania, ale także mechanizm działania: jedne mogą pewne sole mineralne w ustroju zatrzymywać, a inne usuwać. Dotyczy to takich pierwiastków wchodzących w skład płynów ustrojowych, jak sód, magnez, potas. Dlatego podczas stosowania leków moczopędnych niezbędne jest okresowe kontrolowanie poziomu elektrolitów we krwi. Zaburzenie tej równowagi może być niebezpieczne dla zdrowia a nawet życia.

Stosowaliście kiedyś diuretyki? Pomogły Wam?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZapomniałem kodu PIN – co zrobić?
Następny artykułZgaga – leczenie

Katarzyna Kieś-Kokocińska – ukończyła studia biologiczne na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Jej specjalnością jest genetyka. Pracowała m.in. jako mikrobiolog w dużym zakładzie produkcyjnym z branży spożywczej. Od kilku lat związana z nowymi mediami. Jej artykuły można znaleźć w wielu internetowych serwisach i w wydawnictwach drukowanych. Pasjonatka natury, nowoczesnych technologii i telepracy.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Cierpię na niezaspokojoną ciekawość świata – od zawsze. Uwielbiam podróże – te małe i te duże, przy czym każda z nich musi mieć sens. A jest nim poznawanie nowych miejsc i ludzi. Jestem niezależna (co niektórych doprowadza do szewskiej pasji), jak każdy szanujący się Lew chadzam własnymi drogami (najczęściej w towarzystwie psa), stawiam sobie wysoko poprzeczkę, mam własne zdanie, a moim ulubionym pytaniem - od czasów dzieciństwa - jest: „dlaczego?”.

Pisanie to jedna z moich pasji, podobnie jak dzielenie się wiedzą. Odkąd pamiętam, fascynowały mnie biologia i związki człowieka z naturą. W zrozumieniu mechanizmów tych zjawisk bardzo pomogły mi studia (również te podejmowane bodaj od przedszkola w ogrodzie i wśród menażerii mieszkającej w domu moich Dziadków). Kiedy zrozumiałam, że nie uda mi się wykopać żywego dinozaura na pustyni Gobi, zapałałam miłością do genetyki. I tak weszłam w świat struktur o wymiarach mikro oraz nano.

Uważam, że każdy z nas został przez naturę obdarowany potężnym potencjałem – drzemią w nas siły, dzięki którym możemy cieszyć się życiem,  realizować marzenia i – co bardzo ważne – odbudowywać zdrowie. Trzeba jednak wsłuchiwać się w sygnały wysyłane przez organizm,  przywiązywać wagę do zdrowych nawyków i czuć się częścią natury.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here