Co można dodać do masy? Na pewno rodzynki, które warto wcześniej namoczyć 10 minut w gorącej herbacie i dobrze potem odsączyć, grubo posiekane uprażone w całości laskowe orzechy, orzechy makadamia, pekan, włoskie, arachidowe, a nawet pistacje, kandyzowaną skórkę pomarańczową, pokrojone daktyle czy suszone śliwki.

Do garnka wlać mleko, ekstrakt z wanilii, wsypać cukier, wkroić masło i zagotować, by wszystko się rozpuściło i połączyło. Odstawić z ognia, nie studzić. Dodać kakao i mleko w proszku, dokładnie rozetrzeć je na gęstą masę. Wmieszać rodzynki i pokruszone herbatniki, po czym masę przelać do keksówki lub innej formy, wyłożonej folią spożywczą, aluminiową bądź papierem do pieczenia. Odstawić w chłodne miejsce do wystygnięcia i stwardnienia. Kroić w kostkę.

Ciekawą wersją jest również inny sposób na wykonanie bloku czekoladowego.

Będzie potrzebne:
300 g dobrej jakości białej czekolady
30 g masła
1,5 szklanki cukru
szczypta soli
pół szklanki skondensowanego mleka
1 łyżeczka ekstrakt z wanilii
100 g orzeszków pistacjowych

Do garnka wsypać cukier, sól, dodać masło, ekstrakt z wanilii i mleko. Doprowadzić wszystko do wrzenia ciągle mieszając. Zdjąć z ognia, pokruszyć czekoladę, którą rozpuścić nieustannie mieszając. Następnie wrzucić obrane orzeszki pistacjowe i przelać masę do formy wyłożonej folią spożywczą, aluminiową lub papierem do pieczenia. Wstawić na 3 godziny do lodówki, kroić w kwadraty.

I co myślicie? 😉 Jakie inne słodkości z czasów dzieciństwa zapadły Wam w pamięć? Dajcie znać!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBlok waniliowy – przepis
Następny artykułCiasteczka makowe – przepis

Agnieszka Pietnoczka - od dwóch lat prowadzi blog kulinarny DOMOWE GOTOWANIE, na którym zamieszcza przepisy oraz zdjęcia wykonywanych przez siebie potraw. Nie ukrywa, że jej specjalnością są wypieki. Jak sama pisze, stworzyła swój blog dla "początkujących domowych kucharzy i poszukiwaczy nowych smaków". Jest specjalistą działu Kulinaria serwisu SPEC.PL, który wzbogaca nie tylko w swoje przepisy, ale również w autorskie zdjęcia.

Zobacz stronę naszego specjalisty:

- Domowe gotowanie

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuje od lat. Jak większość z nas zaczynałam pomagając mamie w przygotowaniu obiadu. Pod jej okiem obierałam ziemniaki, doprawiałam surówki, ucierałam ciasta i kremy. W końcu nadszedł czas pełnej samodzielności i niezależności w wyborze niedzielnego menu czy kulinarnych eksperymentów.

Swoich najbliższych raczę w domu zapachem piekącego się pieczywa i ciasta, gotującej się zupy, duszącego się w aromatycznych przyprawach mięsa i świeżo pokrojonych ziół. Z przyjemnością obserwuję wzrost ich apetytów na widok cieszących oko potraw. Z satysfakcją nakładam dokładki i odbieram puste już talerze. 

Co daje mi upieczenie chleba, upichcenie rosołu, usmażenie kurczaka z warzywami po tajsku czy wykonanie muffinek? Niesamowitą przyjemność z obserwacji przemiany poszczególnych składników o różnych smakach, konsystencji i pochodzeniu w brzmiące jednym tonem danie. Poczucie siły i umiejętności własnych rąk: ugniatających, lepiących, czujących drobiny soli, gładkość schłodzonego francuskiego ciasta, wilgoć śmietany i tłustość masła w kruchym spodzie, ulotność tortowej mąki i chropowatość skórki razowca. 

Z pasją przygotowuję nowe potrawy wyszukując ciekawe przepisy, czytając przeróżne fora, kupując kolejne kucharskie książki czy podglądając na YouTube podobnych do mnie amatorów dobrego jedzenia. Kiedy wchodzę do kuchni odbywam kulinarną wycieczkę dookoła świata, o której marzę od lat. Foccacia, won ton, chlebek naan, curry, banana bread, tarta i pizza to tylko niektóre z najsmaczniejszych przystanków owej - realizowanej na razie tylko w domu - podróży. Dzięki zdjęciom i kulinarnemu blogowi mogę utrwalić spędzoną w kuchni chwilę i wracać do opublikowanych przepisów na niemożliwych do zgubienia stronach wirtualnego notatnika. 

Przede mną jeszcze tyle do ugotowania, tyle do upieczenia, dodania i wymieszania. Mam nadzieję, że wszystkiego zdążę spróbować:)

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here