Od nazwiska tego sławnego już austriackiego cukiernika wywodzi się nazwa tego prostego do wykonania waflowego torciku, mogącego stać się autorską kreacją każdego, kto przełoży cienkie warstwy kruchych wafli swoją ulubioną masą. Stąd bierze się właśnie ilość przepisów na pischingera, po polsku zwanego piszingerem. Do jego przyrządzenia w najprostszy sposób będzie potrzebne:

1 paczka okrągłych lub prostokątnych wafli
1 puszka skondensowanego słodkiego mleka

Puszkę mleka wstawić do garnka, całą zalać wodą i gotować pod przykryciem półtorej godziny. Wystudzić. Otworzyć, w środku powinna znajdować się słodka, gęsta, jasnobrązowa masa, przypominająca w smaku krówki lub toffi. Posmarować nią każdy wafel, mocno docisnąć naczyniem wypełnionym wodą i odstawić na 2-3 godziny. Okrągły torcik można pokroić w tortowe trójkątne kawałki, prostokątny – w ukośne kawałki.

Urozmaiceniem smaku pischingera mogą być różne masy.

Masa I:

szklanka mleka
1 budyń waniliowy
200 g masła
3 łyżki cukru
100 g czekolady
5 łyżek słodkiej śmietany 30%

Ze szklanki mleka, budyniowego proszku i cukru ugotować budyń i odstawić do wystudzenia. Śmietankę doprowadzić do wrzenia, zdjąć z ognia, wkruszyć czekoladę i dobrze ją rozpuścić. Masło dobrze rozetrzeć i ciągle ucierając dodawać po łyżce budyniu. Na koniec dodać rozpuszczoną czekoladę. Wafle przełożyć kremem. Pozostałą masą posmarować wierzch torciku, posypać wiórkami kokosowymi lub posiekanymi, podprażonymi orzechami laskowymi.

Masa II:

200 g masła
2 łyżki cukru pudru
2 żółtka
100 g orzechów laskowych
1 puszka skondensowanego mleka

Skondensowane mleko przygotować tak, jak wyżej. Orzechy uprażyć i drobno posiekać. Masło dobrze utrzeć z cukrem i żółtkami. Wafle przekładać w następny sposób: pierwszy posmarować kremem maślanym, posypać warstwę orzechów, przyłożyć drugim waflem posmarowanym od spodu masą kajmakową (z mleka skondensowanego), następnie posmarować go kremem maślanym, posypać orzechami, przykryć waflem posmarowanym kajmakiem i tak aż do wyczerpania składników. Odstawić w chłodne miejsce na 2 -3 godziny lekko dociśnięte deseczką. Podawać pokrojone w kawałki.

Znacie inny przepis na pischingera? Podzielcie się nim w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPierogi z grzybami – przepis
Następny artykułSzyszki – przepis

Agnieszka Pietnoczka - od dwóch lat prowadzi blog kulinarny DOMOWE GOTOWANIE, na którym zamieszcza przepisy oraz zdjęcia wykonywanych przez siebie potraw. Nie ukrywa, że jej specjalnością są wypieki. Jak sama pisze, stworzyła swój blog dla "początkujących domowych kucharzy i poszukiwaczy nowych smaków". Jest specjalistą działu Kulinaria serwisu SPEC.PL, który wzbogaca nie tylko w swoje przepisy, ale również w autorskie zdjęcia.

Zobacz stronę naszego specjalisty:

- Domowe gotowanie

 

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuje od lat. Jak większość z nas zaczynałam pomagając mamie w przygotowaniu obiadu. Pod jej okiem obierałam ziemniaki, doprawiałam surówki, ucierałam ciasta i kremy. W końcu nadszedł czas pełnej samodzielności i niezależności w wyborze niedzielnego menu czy kulinarnych eksperymentów.

Swoich najbliższych raczę w domu zapachem piekącego się pieczywa i ciasta, gotującej się zupy, duszącego się w aromatycznych przyprawach mięsa i świeżo pokrojonych ziół. Z przyjemnością obserwuję wzrost ich apetytów na widok cieszących oko potraw. Z satysfakcją nakładam dokładki i odbieram puste już talerze. 

Co daje mi upieczenie chleba, upichcenie rosołu, usmażenie kurczaka z warzywami po tajsku czy wykonanie muffinek? Niesamowitą przyjemność z obserwacji przemiany poszczególnych składników o różnych smakach, konsystencji i pochodzeniu w brzmiące jednym tonem danie. Poczucie siły i umiejętności własnych rąk: ugniatających, lepiących, czujących drobiny soli, gładkość schłodzonego francuskiego ciasta, wilgoć śmietany i tłustość masła w kruchym spodzie, ulotność tortowej mąki i chropowatość skórki razowca. 

Z pasją przygotowuję nowe potrawy wyszukując ciekawe przepisy, czytając przeróżne fora, kupując kolejne kucharskie książki czy podglądając na YouTube podobnych do mnie amatorów dobrego jedzenia. Kiedy wchodzę do kuchni odbywam kulinarną wycieczkę dookoła świata, o której marzę od lat. Foccacia, won ton, chlebek naan, curry, banana bread, tarta i pizza to tylko niektóre z najsmaczniejszych przystanków owej - realizowanej na razie tylko w domu - podróży. Dzięki zdjęciom i kulinarnemu blogowi mogę utrwalić spędzoną w kuchni chwilę i wracać do opublikowanych przepisów na niemożliwych do zgubienia stronach wirtualnego notatnika. 

Przede mną jeszcze tyle do ugotowania, tyle do upieczenia, dodania i wymieszania. Mam nadzieję, że wszystkiego zdążę spróbować:)

 

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here