– 40 ml likieru miętowego,
– 40 ml śmietanki,
– 40 ml likieru czekoladowego.

Składniki należy wlać do wypełnionego lodem shakera i mocno wymieszać. Następnie przez sitko należy przelać je do kieliszka koktajlowego, bo w takim właśnie podajemy Konika Polnego. Najbardziej adekwatną ozdobą dla tego drinka jest listek mięty, posypka czekoladowa lub zielona kandyzowana wisienka. Czasami można spotkać wersję z bitą śmietaną.

Grasshopper jest znanym drinkiem i doczekał się kilku wariacji. Najpopularniejszą jest Latający Konik Polny, Flying Grasshopper. Aby konik zaczął latać, należy śmietankę z bazowego składu zamienić na wódkę. Drink jest mocniejszy, mniej piankowy, bardziej wyrazisty w smaku.

Innym dzieckiem Konika Polnego jest wersja z lodami. Do jej przygotowania potrzebujemy blendera, do którego musimy wlać likiery, a następnie dodać do nich gałkę lodów śmietankowych zamiast śmietanki. Ta wersja przypomina nieco shake’a. Podajemy ją w większej szklance, np. w old fashioned.

Zamiast likieru czekoladowego do Grasshoppera możemy dodać 40 ml brandy. W tej wersji dobrze jest wymienić miętowy likier, normalnie zielony, na biały miętowy likier. Składniki shakerujemy, ale inaczej niż w standardzie – podajemy w szkle typu old fashioned. Wersja z brandy nazywana jest Coffee Grasshopper.

Istnieje jeszcze jedna wersja dla kawoszy – Dirty Grasshopper. W tej opcji należy zmieszać mleko, likier miętowy i likier kawowy. Ta wersja jest już jednak dosyć odległa od bazowego drinka.

Czy znacie inny przepis na tego drinka? Dajcie znać w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułCzym doprawić bigos?
Następny artykułCzy warto iść do szkoły z internatem?

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here