Jednym z produktów zapewniających zmniejszenie ryzyka, są fundusze z ochroną kapitału, nazwa wskazuje na to, że pieniądze, które wpłacamy w taki fundusz będą nam przynajmniej zwrócone, jeśli nie uda im się zarobić.

Do wyboru mamy lokaty bankowe, obligacje skarbowe, czy bony skarbowe. Zyski nie przekraczają 5-6%, ale nasze pieniądze są bezpieczne. Możemy, idąc w drugą stronę, inwestować w akcje, opcje czy kontrakty SWAP. Zyski mogą być kilkunastokrotnie czasem nawet kilkudziesięciokrotnie wyższe, ale nikt nam ich nie zagwarantuje, jak i również nie zapewni nas że odzyskamy gotówkę.

Fundusze z ochroną kapitału to połączenie obu tych instrumentów, w taki sposób, aby zapewnić inwestorowi zawartą w nazwie ochronę. Wpłacany przez nas kapitał zostanie podzielony, w zależności od wybranej opcji, proporcjonalnie na różne instrumenty finansowe. Zarządzający funduszem, za część pieniędzy zakupi bezpieczne instrumenty, takie jak na przykład obligacje, o terminie wykupu zbliżonym do terminu zakończenia ochrony kapitału. Reszta środków przeznaczona będzie na inwestycje na przykład na giełdzie. Ochronę wartości portfela uzyskujemy utrzymując odpowiednią proporcje pomiędzy bezpieczną i ryzykowną częścią. To, w jaki sposób będzie podzielony portfel inwestycyjny, oraz w co będą inwestowane pieniądze nie jest zasadą sztywną dla każdego towarzystwa. Każdy produkt może posiadać inną konstrukcję. Mamy do dyspozycji fundusze które mogą lokować do 50% wpłacanej gotówki w agresywny sposób, są i takie, w których ten sposób inwestycji może wynosić od 0-100%. Portfel konstruowany jest najczęściej z kilkunastu rożnych produktów. (czyli zarządzający funduszem na podstawie zawartej umowy ma prawo lokować środki z dużą swobodą, dlatego tak ważnym jest śledzenie notowań, oraz uzyskiwanie informacji jak radziło sobie dane TFI na przestrzeni kilku lat).

Sama nazwa – ochrona kapitału – ma swoje ograniczenia. Istnieje ona tylko w pewnych okresach rozliczeniowych. Najczęściej kilkuletnich, rocznych, rzadziej miesięcznych. Fundusz gwarantuje nam, że na dzień 31 grudnia nie przyniesie strat, w stosunku do 31 grudnia roku poprzedniego. Wadą jest to, że realizacja ochrony kapitału wymaga od nas jako inwestorów zamrożenia części środków na dłuższy okres czasu. W fundusze z ochroną kapitału można inwestować podczas subskrypcji certyfikatów, lub na rynku wtórnym za pośrednictwem GPW. Przystąpienie do już istniejących może okazać się niemożliwe. Niemniej TFI wprowadzają nowe produkty i ogłaszają zapisy.

W 2008 roku zanotowaliśmy na polskim rynku straty funduszy z ochroną kapitału w ujęciu rocznym i półrocznym. Patrząc na notowania na dzień dzisiejszy, każdy fundusz przynosi zyski. W rozliczeniu rocznym wynoszą one od 0.88% do 13.49%. Decydując się na tę formę inwestycji powinniśmy obserwować zyski z kilku lat dla danego towarzystwa, starannie wybierać produkty które będą dla nas odpowiednie, a także partnera który poprowadzi nas przez fundusz, w postaci doradcy. Aby dobrze wybrać jakikolwiek fundusz trzeba zapoznać się z prospektami. Zawarte są w nich informacje dotyczące pełnego opisu produktu, opcji inwestowania, oraz te mówiące o zyskach lub stratach. Fundusze z ochroną kapitału to produkty przeznaczone dla mniej agresywnych inwestorów, niemniej tak jak powtarzam zawsze powinny one stanowić jedynie część całego kapitału jaki przeznaczamy na inwestycje.

Czy informacje zawarte w artykule okazały się pomocne? Wypowiadajcie się w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułInwestycja w fundusze mieszane – wady i zalety
Następny artykułInwestycja w nieruchomości – informacje

Karolina Wyszogrodzka - studentka Administracji Publicznej. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy bankiera. Zarówno jako doradca kredytowy, ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Współpracuje z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, od dziesięciu lat prowadzi blogi tematyczne związane z finansami oraz te poświęcone polityce i publicystyce.

Nasz specjalista o sobie:

W „wielki i  skomplikowany” świat bankowości trafiłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Moja droga zawodowa od tamtej pory wiedzie przez niemalże wszystkie sektory i rodzaje produktów finansowych. Zebrane dotychczas doświadczenie zawodowe, wiedza - zarówno proceduralna, jak i produktowa - to jednak nie wszystko. Staram się w swoich artykułach odkrywać „ludzkie oblicze” świata finansów. Moim celem jest wyjaśnienie w przystępny sposób mechanizmów, naświetlenie problemów, ukazywanie „kruczków” i „haczyków”.

Naiwny idealizm takiego postępowania ma na celu zwiększenie empatii po obu stronach biurka w placówce finansowej. Ale także na przestrzeżeniu klienta  - przed nie zawsze uczciwymi zasadami gry - i bankiera - przed stosowaniem takich zasad.

Bankowość może być zabawna, mam nadzieję że - przy zachowaniu profesjonalizmu i kompetencji - nie braknie mi nigdy „języka” na ukazanie jej także z tej strony.

Stale dokształcam się w dziedzinie finansów, która - jak wiadomo - zmienia się z dnia na dzień. Pomagają mi w tym zarówno obserwacje rynku, jak i rozmowy ze specjalistami będącymi w gronie moich znajomych.

Finanse nie są jedynym ośrodkiem moich zainteresowań. Jako zodiakalny bliźniak nie potrafię znaleźć dla siebie jednego miejsca na dłużej. Próbuję swoich sił w rysunku i fotografii. Książki traktuję jak narkoman, kończąc jedną odczuwam głód następnej. Otaczająca mnie rzeczywistość - polityczna, społeczna i każda inna - niezmiennie  napawa mnie dziecięcym zdziwieniem. Wyrażam je od ponad dziesięciu lat w swoim blogu, w  formie nie zawsze eleganckich paszkwili i felietonów. Z racji lokalnego patriotyzmu umiłowałam sobie sztukę. Jako wieloletniej tancerce w zespole muzyki dawnej przyswajanie jej  - zwłaszcza w formie teatru  - sprawia mi niewyrażalną w słowach przyjemność. A stresy odreagowuję w swoim królestwie, czyli kuchni dzięki karmienie bliskich i siebie.

Mam wielki apetyt na życie. Nieustannie pracuję nad swoimi kompetencjami i językiem. Trudno mi jednak poskromić w sobie narcyzm, samochwalstwo i naturę prześmiewcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here