Na początku decydując się na konto internetowe powinniśmy sprawdzić wszystkie oferty, zdecydować się na bank, który najbardziej nam odpowiada. Przeanalizować koszta, i w miarę możliwości sprawdzić zabezpieczenia. Te ostatnie są bardzo ważne. Ponieważ konto internetowe daje nam opcje logowania się i dysponowania środkami za pomocą komputera i internetu, możemy być narażeni na kradzież danych, czy w najgorszym przypadku środków. Obecnie takie ryzyko jest na prawdę bardzo niewielkie, banki mają szereg zabezpieczeń danych. Wiele zależy od naszej ostrożności. Nie zaszkodzi jednak pokusić się o wizytę na forach internetowych, sprawdzić na stronie internetowej danej instytucji jakie formy zabezpieczeń są stosowane. Można również odwiedzić placówkę banku, i poprosić o przybliżenie tej kwestii doradcę.

Po podjęciu decyzji w jakim banku chcemy mieć rachunek, zakładamy konto internetowe na stronie. Będziemy poproszeni o wypełnienie formularza zgłoszeniowego, nasze dane zostaną zapisane i zarejestrowane w systemie. Wybierzemy kartę jaką chcemy posiadać do rachunku (trzeba również sprawdzić jaki jest koszt jej wydania, i roczny koszt użytkowania) W kilku bankach mamy możliwość zabawy, i zaprojektowania swojej karty samemu. Wniosek o założenie konta i wydanie karty trzeba będzie wydrukować, podpisać, i wraz z kserokopią dowodu osobistego wysłać na podany na stronie adres. Założenie konta jest bardzo proste. Strony są tak skonstruowane, że będziemy krok po kroku kierowani aż do końca procesu. Po jakimś czasie (maksymalnie do miesiąca od chwili rejestracji) kurierem zostanie nam przesłana umowa prowadzenia rachunku w dwóch egzemplarzach. Jeden z nich zostaje dla nas, drugi należy podpisać i oddać kurierowi. Czasem trzeba go będzie samemu odesłać na adres zwrotny. Kurier poczeka, aż sprawdzimy przesyłkę, przeczytamy umowę. Jeśli któreś z podpunktów umowy będą budziły nasze wątpliwości, będziemy mogli zwrócić mu dokumenty nie podpisując ich.

W zależności od instytucji, karta i pin do niej przypisany mogą przyjść do nas w jednym pakiecie razem z umową, możemy również poczekać na ich wydanie. Maksymalnie do miesiąca czasu. Jednak numer konta i dostęp do niego przez internet, będziemy mieli już od chwili podpisania umowy. Otrzymamy jednorazowe kody aktywacyjne i hasła do konta. Powinniśmy po pierwszym zalogowaniu zmienić hasło dostępu. Najbezpieczniejsze hasła muszą zawierać dużą literę, cyfrę, i znak graficzny. Taka budowa hasła ograniczy możliwość złamania go, i dostępu do naszych środków. Większość przypadków kradzieży, następuje z winy użytkownika, który po skorzystaniu z konta nie wylogował się bezpiecznie ze strony, lub też wymyślił hasło będące na przykład jego imieniem i nazwiskiem.

Należy pamiętać, że konto internetowe będąc bardzo atrakcyjnym ze względu na niskie opłaty użytkowania i wygodę, przestaje takim być kiedy chcemy załatwić coś w placówce. Dlatego trzeba dokładnie przeanalizować tabelę opłat i prowizji, i wiedzieć na co się decydujemy. Jeśli będziemy chcieli na przykład wypłacić pieniądze w okienku kasowym, trzeba będzie liczyć się z prowizją, nawet do trzydziestu złotych. Mimo to konto internetowe to doskonała opcja nie tylko dla młodych, ale dla wszystkich tych którzy swobodnie poruszają się po internetowym świecie.

Zakładaliście kiedyś konto bankowe przez Internet? Mieliście z tym jakiekolwiek problemy?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKarta debetowa a kredytowa – różnice
Następny artykułJak wybrać konto oszczędnościowe?

Karolina Wyszogrodzka - studentka Administracji Publicznej. Posiada wieloletnie doświadczenie w pracy bankiera. Zarówno jako doradca kredytowy, ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Współpracuje z serwisami dziennikarstwa obywatelskiego, od dziesięciu lat prowadzi blogi tematyczne związane z finansami oraz te poświęcone polityce i publicystyce.

Nasz specjalista o sobie:

W „wielki i  skomplikowany” świat bankowości trafiłam kilka lat temu przez zupełny przypadek. Moja droga zawodowa od tamtej pory wiedzie przez niemalże wszystkie sektory i rodzaje produktów finansowych. Zebrane dotychczas doświadczenie zawodowe, wiedza - zarówno proceduralna, jak i produktowa - to jednak nie wszystko. Staram się w swoich artykułach odkrywać „ludzkie oblicze” świata finansów. Moim celem jest wyjaśnienie w przystępny sposób mechanizmów, naświetlenie problemów, ukazywanie „kruczków” i „haczyków”.

Naiwny idealizm takiego postępowania ma na celu zwiększenie empatii po obu stronach biurka w placówce finansowej. Ale także na przestrzeżeniu klienta  - przed nie zawsze uczciwymi zasadami gry - i bankiera - przed stosowaniem takich zasad.

Bankowość może być zabawna, mam nadzieję że - przy zachowaniu profesjonalizmu i kompetencji - nie braknie mi nigdy „języka” na ukazanie jej także z tej strony.

Stale dokształcam się w dziedzinie finansów, która - jak wiadomo - zmienia się z dnia na dzień. Pomagają mi w tym zarówno obserwacje rynku, jak i rozmowy ze specjalistami będącymi w gronie moich znajomych.

Finanse nie są jedynym ośrodkiem moich zainteresowań. Jako zodiakalny bliźniak nie potrafię znaleźć dla siebie jednego miejsca na dłużej. Próbuję swoich sił w rysunku i fotografii. Książki traktuję jak narkoman, kończąc jedną odczuwam głód następnej. Otaczająca mnie rzeczywistość - polityczna, społeczna i każda inna - niezmiennie  napawa mnie dziecięcym zdziwieniem. Wyrażam je od ponad dziesięciu lat w swoim blogu, w  formie nie zawsze eleganckich paszkwili i felietonów. Z racji lokalnego patriotyzmu umiłowałam sobie sztukę. Jako wieloletniej tancerce w zespole muzyki dawnej przyswajanie jej  - zwłaszcza w formie teatru  - sprawia mi niewyrażalną w słowach przyjemność. A stresy odreagowuję w swoim królestwie, czyli kuchni dzięki karmienie bliskich i siebie.

Mam wielki apetyt na życie. Nieustannie pracuję nad swoimi kompetencjami i językiem. Trudno mi jednak poskromić w sobie narcyzm, samochwalstwo i naturę prześmiewcy.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here