Do przygotowania pieczonych warzyw z ciecierzycą

– 3 małe cukinie, pokrojone w grube plastry
– 1 bakłażan, pokrojony jak frytki
– 3 wyciśnięte ząbki czosnku
– 2 czerwone papryki, bez nasion, pokrojone w paseczki
– 2 duże ziemniaki, pokrojone w grubą kostkę
– 1 posiekana cebula
– łyżka nasion kolendry
– 4 łyżki oliwy z oliwek
– puszka krojonych pomidorów pelati
– puszka ciecierzycy
– świeża kolendra, posiekana

Wykonanie:

Rozgrzej piekarnik do 200 stopni. Pokrojone warzywa wrzuć do naczynia żaroodpornego lub brytfanki, skrop oliwą i posyp przyprawami. Dokładnie wymieszaj, by oliwa natłuściła wszystkie kawałki. Wyrównaj powierzchnię potrawy i wstaw naczynie do piekarnika na 45 minut. Od czasu do czasu delikatnie zamieszaj, by jarzyny miały szanse się równomiernie zarumienić.

Pomidory zmiksuj w blenderze. Ciecierzycę odsącz i wysyp na warzywa, zalej pomidorami i zostaw w piekarniku na ok. 10 minut. Dopraw do smaku i delikatnie wymieszaj. Przed podaniem posyp posiekaną świeżą kolendrą. Podawaj z białym pieczywem lub z kaszą jęczmienną.

Jeśli wolisz wersję dla mięsożerców, zanim zaczniesz piec warzywa, wysmaruj brytfankę oliwą i wrzuć do niej kawałki kurczaka – na przykład wyluzowane (czyli pozbawione kości) udka. Piecz je przez 20 minut, dopiero po tym czasie dodaj warzywa.

Czy znacie inny przepis na to danie? Podajcie nam go w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKurczak z soczewicą – przepis
Następny artykułCiasto kokosowe z limonką – przepis

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here