Jest to też nazwa potrawy, zwykle z duszonych warzyw lub mięs, opartej właśnie na tym smaku i aromacie. Pozwól zaproponować sobie wegetariańskie curry – z młodych ziemniaków, z ciecierzycą i pomidorami. Smaczne, sycące i rozgrzewające, zachwyci każdego, kto lubi egzotyczne smaki.

– 2,5 szklanki bulionu warzywnego
– 2 puszki ciecierzycy
– 1 puszka krojonych pomidorów
– 6 młodych ziemniaków, oskrobanych i pokrojonych na ćwiartki
– 1 średnia cebula, posiekana
– 1 łyżka masła
– 1 łyżeczka soli
– 1 łyżeczka mielonego kuminu
– 1 łyżeczka mielonych ziaren kolendry
– 1/2 łyżeczki pieprzu kajeńskiego

Wykonanie:

W dużym garnku połącz bulion, ciecierzycę, pomidory, ziemniaki, cebulę, masło, imbir, sól, kumin, kolendrę i pieprz kajeński. Wymieszaj tak, aby ziemniaki były zakryte. Garnek postaw na ogniu, na średnim płomieniu, i gotuj przez około pół godziny, aż ziemniaki będą miękkie.

Jeśli to konieczne, dosól do smaku. Podawaj z ryżem jaśminowym.

Czy znacie inny przepis na to danie? Podajcie nam go w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułZapiekanka z cukinii ze szpinakiem – przepis
Następny artykułRoladki z indyka z boczkiem – przepis

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here