Doskonale nadaje się jako dodatek do zupy pomidorowej, pyszne towarzystwo dla leczo i innych tego typu dań, ale też znakomicie sprawdza się jako pełnowartościowe, smaczne śniadanie. Proponujemy zatem kaszę jaglaną z bakaliami i miodem.

Uwaga!

filiżanka kaszy jaglanej

filiżanka wody (lub dwie, jeśli wolisz kaszę bez mleka)

filiżanka mleka

łyżka miodu

garść bakalii

szczypta soli

Kasza jaglana z bakaliami i miodemŹródło: sxc.hu

Wykonanie:

Bakalie zalej kilkoma łyżkami wrzątku i zostaw na 10 minut. Kaszę przepłucz pod bieżącą wodą i przełóż do garnuszka z grubym dnem. Zalej zimną wodą lub mieszaniną wody i mleka, dodaj odrobinę soli i gotuj na małym gazie bez mieszania, aż woda się wchłonie, a ziarenka kaszy zaczną pękać. Dodaj namoczone bakalie i miód, wymieszaj i jedz na ciepło lub na zimno.

Smakuje Wam kasza jaglana z bakaliami? Jakich bakalii używacie zwykle?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułŚlimaczki z ciasta francuskiego z szynką i pesto – przepis
Następny artykułFrytki z kurczaka – przepis

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here