Przepis sprawdzi się także w wypadku innej dziczyzny. Aby zrobić marynatę do sarniny potrzeba:

1 szkl. czerwonego wytrawnego wina,
10 ml octu winnego,
3 ząbki czosnku (utartego z solą) lub 1 łyżeczka czosnku granulowanego,
łyżeczka cukru,
sok z połowy cytryny i starta skórka,
kilka goździków,
1/2 łyżeczki rozgniecionych ziaren jałowca,
1/2 łyżeczki kolendry,
2 liście laurowe,
4 ziarna ziela angielskiego,
1 łyżeczka świeżego czarnego pieprzu (grubo mielony lub roztarty w moździerzu),
1/4 litra wody.

Są to składniki są na 1 kg mięsa.
Wszystkie składniki należy wymieszać i podgotować. Całości nie wolno doprowadzić do wrzenia ze względu na wino. Dziczyzna musi długo nasiąkać marynatą – nawet 2 doby. Optymalny czas to doba. Oczywiście mięso zalane marynatą powinno stać w lodówce. Co jakiś czas trzeba ręką zamieszać zawartość miski.

Inną marynatą do sarniny jest tak zwana marynata syberyjska. Na 1 kg mięsa sarny lub jelenia

Będzie potrzebne:
2 łyżki stołowe octowej esencji, czyli octu 80%,
2–3 cebule,
główka czosnku,
łyżka stołową soli,
szczyptę papryki.

W tym przypadku należy warstwowo poukładać mięso – plastry cebuli, kawałki czosnku (kroimy go, nie wyciskamy), zalać octem, doprawić i również odstawić szczelnie zamknięte na 24 godziny. Tę marynatę również raz na kilka godzin mieszamy lub wstrząsamy, jeśli opakowanie, w którym stoi marynata jest naprawdę szczelne.

Znacie inny przepis na marynatę do sarniny? Podzielcie się nimi w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMarynata do karkówki – przepis
Następny artykułMarynata do schabu – przepis

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here