Do zrobienia zielonego, prostego i bardziej uniwersalnego pesto potrzebujemy świeżych liści bazylii, oliwy, migdałów, parmezanu i soli. Aby ułatwić sobie pracę warto kupić mielone migdały. Na pewno do zrobienia domowego pesto będziemy potrzebować moździerza albo robota kuchennego. Jeśli korzystamy z ręcznego moździerza – wtedy poszukajmy mielonych migdałów – ciężko rozdrobnić ręcznie, ponieważ są bardzo twarde. Liście bazylii ugniatamy w moździerzu na miazgę, dodajemy do nich starty drobniutko parmezan, proporcjonalną ilość. Pamiętajmy, że to bazylia jest podstawą pesto! Nie można stłumić jej smaku innymi dodatkami. Dodajemy migdały, jeśli zmielone to na końcu, jeśli używamy migdałów w całości, to od nich zaczynamy ugniatanie. Do tej mieszanki wlewamy sporą ilość oliwy. Pesto jest praktycznie gotowe – teraz pozostaje je tylko doprawić. Doprawiamy solą do smaku. Oryginalne pesto jest dosyć słone. Możemy dodać wyciśnięty czosnek lub posiekaną papryczkę chilli i jeszcze nieco rozgnieść to razem. Możemy jeszcze dorzucić listki tymianku (wraz z gałązkami, o ile nie są zbyt twarde ), oregano, szałwię.

Uwaga!

Aby zrobić pesto czerwone dodajemy posiekane drobniutko suszone pomidory.

Znacie inne przepisy na pesto? Podzielcie się nimi w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDrinki z tequilą – przepisy
Następny artykułSos do spaghetti carbonara – przepis

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here