Do przygotowania szpinakowego sosu do spaghetti

szpinak, najlepiej świeży, jeśli mrożony – to w liściach,
żółty ser,
śmietana 18%,
czosnek (4-5 ząbków),
cebula,
olej do smażenia,
gałka muszkatołowa,
sól i pieprz.

Zaczynamy od pokrojenia cebuli w piórka. Wrzucamy cebulkę na rozgrzany olej i smażymy na złoto na małym ogniu. W tym czasie kroimy szpinak i dodajemy go do cebuli wraz z wyciśniętym czosnkiem. Dusimy pod przykryciem. Szpinak jest bardzo aromatyczny, więc w kuchni momentalnie zacznie unosić się piękny zapach.

Szpinak dusimy około 10 minut, po czym dodajemy pokrojony w kostkę ser, śmietanę i przyprawy – sporo soli, pieprzu, szczyptę gałki muszkatołowej. Dusimy razem, mieszając co chwilę, przez jakieś 10 minut. W tym czasie gotujemy makaron. Ugotowany i odcedzony makaron mieszamy z gotowym już sosem, dzielimy na porcje, posypujemy startym serem (jeśli mamy parmezan, to tym lepiej) i podajemy. Palce lizać!

Na pewno tym daniem zaskoczymy naszych gości. Jest szybkie, smaczne, nieprzeciętnie aromatyczne, sycące. Łatwo do niego dobrać wino, nadaje się nawet na elegancką kolację, ponieważ jest oryginalne i wykwintne.

Znacie inny przepis na sos szpinakowy? Podzielcie się nim w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułBarszcz wigilijny – przepis
Następny artykułKurki w śmietanie – przepis

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here