Przykładem takiego wypieku może być pasztet z cukinii, wzbogacony otrębami i czerwoną soczewicą.

3 szklanki cukinii, startej na grubej tarce – jeśli cukinia jest młoda, można nie obierać jej ze skórki,

szklanka czerwonej soczewicy,

pół szklanki otrębów pszennych lub owsianych,

3 ząbki czosnku,

1 spora cebula,

kawałek pora,

łyżka keczupu lub pasty pomidorowej,

1 jajko,

sól, kolorowy pieprz, papryka słodka i ostra, tymianek,

olej,

sezam do posypania.

Uwaga!

Taki pasztet doskonale smakuje z ogórkami kiszonymi lub chrzanem. Jest lekkostrawny i nadaje się nawet dla małych dzieci.

Wykonanie

Na patelni rozgrzej łyżkę oleju i wrzuć posiekaną cebulę i pokrojonego w półtalarki pora. Lekko podsmaż, a gdy por zacznie się rumienić, dodaj cukinię i smaż, aż stanie się szklista, a sok odparuje. Jeśli w warzywach zostanie zbyt dużo wody, pasztet będzie mazisty i zbyt mokry. Czosnek wyciśnij lub posiekaj, dodaj do warzyw na patelni, dopraw je solą i innymi przyprawami, dodaj też keczup.

pasztet z cukiniiFot. sxc.hu

Soczewicę ugotuj na papkę, dorzuć do warzyw i podsmażaj, aż odparuje woda. Przełóż warzywa do miski, dosyp otręby, wymieszaj i przestudź – masa powinna być ciepła, ale nie gorąca. Wbij jajko i dokładnie wyrób masę. Jeśli to konieczne, możesz masę zmiksować.

Keksówkę wysmaruj masłem lub margaryną i wysyp bułką tartą. Przełóż masę, wyrównaj na płasko i posyp sezamem. Zapiekaj pół godziny w piekarniku lub prodiżu. Zostaw do ostygnięcia w foremce, schowaj na noc do lodówki.

Znacie inne ciekawe przepisy na pasztety warzywne?

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułJak dobrze prowadzić dom?
Następny artykułPudding z tapioki – przepis

Katarzyna Wyka - blogerka kulinarna, miłośniczka smacznego, szybkiego gotowania. Działa według zasady: jeśli czegoś nie da się przyrządzić w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto to wykonać. Jest również mamą, a zawodowo - naucza języka angielskiego.

 

Odwiedź blog naszego specjalisty:

- Truscaveczka pichci

Nasz specjalista o sobie:

Kiedy ktoś mówi przy mnie "Baby do garów!" kiwam energicznie głową, bo chociaż pochodzę z rodziny, gdzie to mężczyźni gotowali lepiej i więcej, to kuchnia jest moim królestwem. Nie do pomyślenia - ja, uchodząca niegdyś za mózgowca, który z przyziemnością nie ma nic wspólnego, uwielbiam gotować, obserwować, jak zmieniają się składniki użyte do wykonania potrawy, jak mieszają się smaki i zapachy.

Od kilkunastu lat moja kuchnia tętni życiem - i choć wyprowadzając się na swoje umiałam przyrządzić najwyżej spaghetti z proszku, teraz nie tylko nieźle gotuję, ale lubię też czytać książki kucharskie nie tylko szukając w nich przepisów, ale i inspiracji, pomysłów na połączenia składników, mniej lub bardziej typowe. Już ładnych parę lat prowadzę bloga z przepisami. Zaczął się od prośby koleżanki, żebym dała jej przepis na obiad - ale przepis dla zupełnego żółtodzioba. Pomyślałam, że to dobry pomysł - przepisy na potrawy proste, smaczne i niewymagające zbyt wiele czasu i niezwykłych kulinarnych talentów. Pewna moja przyjaciółka powiedziała "Jeśli jakiegoś dania nie da się przygotować w 30 minut, trzeba się zastanowić, czy warto je robić."

Dlatego moje przepisy, w większości wymyślane samodzielnie, opierają się na niewielu składnikach i szybkim ich przyrządzeniu. Dzięki temu każdy, kto z tych receptur skorzysta, może poczuć się mistrzem patelni, czego sobie i czytelnikom życzę.

Fot.: Hanna Matejczyk

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here