Cebulę musimy pokroić i zeszklić na oliwie, tak jak mięso. Mięso, zanim wrzucimy na patelnię lekko solimy i doprawiamy czosnkiem. Kiedy cebula się zezłoci, a mięso będzie gotowe, przekładamy je do garnka z bulionem. Gotujemy jakieś 15 minut, po czym dodajemy resztę składników – najpierw posiekaną bardzo drobno papryczkę chilli, parę minut po niej kukurydzę, fasolę i kiełki oraz przecier pomidorowy. Razem gotujemy jeszcze 15 minut, mieszając od czasu do czasu. Pod koniec doprawiamy zupę majerankiem, solą i pieprzem do smaku, ale z pieprzem radzę uważać i spróbować najpierw.

Do zupy smażymy grzanki, możemy zrobić je z serem, wtedy świetnie się komponują, ale łagodzą smak zupy. Można podać zupę z plackami tortilli, wtedy będzie jeszcze bardziej w stylu meksykańskim, zupełnie niespolszczonym.

Jeśli chcemy zrobić meksykańską zupę, ale z różnych względów wolimy łagodną – można zrezygnować z chilli.

Do jej przygotowania wystarczy ½ kilo mięsa mielonego, najlepsze jest wołowe, a drobiowego wcale nie polecam w tym przypadku. Na taką ilość mięsa damy 2 cebule, puszkę czerwonej fasolki, puszkę kukurydzy, opakowanie kiełków (najlepiej sojowych lub z fasoli), kilka ząbków czosnku, mały słoiczek koncentratu pomidorowego, papryczkę chilli. Do doprawienia wystarczy łyżka majeranku, sól i pieprz, a bazą będzie litr bulionu – może być z kostki (wołowej).

Znacie inny przepis na zupę meksykańską? Podzielcie się nim w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPotrawy wegetariańskie – przepisy
Następny artykułKotlety z jajek – przepisy

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here