Drinka Kamikadze możemy zrobić i podać na dwa sposoby:

I
20 ml soku z cytryny lub limonki,
20 ml czystej wódki,
40 ml likieru Blue Curacao,
lód.

Do shakera wrzucamy kilka kostek lodu, zamykamy i potrząsamy żeby shaker się schłodził. Następnie otwieramy i wlewamy sok z cytryny lub limonki, wódkę oraz likier pomarańczowy Blue Curaçao. Gdy mamy już wszystkie składniki w shakerze, zamykamy go ponownie i potrząsamy dynamicznie, starając się trzymać shaker tylko palcami żeby nie przejmował ciepła naszych dłoni. Kiedy składniki schłodzą się i dobrze wymieszają, przelewamy naszego drinka, odcedzając lód do małych kieliszków (jak do wódki) i podajemy po kilka sztuk naszym gościom. Pijemy oczywiście do dna.

II
40 ml soku z cytryny lub limonki,
40 ml czystej wódki,
40 ml likieru Blue Curacao,
lód.

W tym przepisie proporcje wszystkich składników Kamikaze są takie same. Całość przygotowujemy w ten sam sposób jak to robiliśmy w przepisie pierwszym. Różnica polega jedynie na sposobie podania. Gotowego drinka przelewamy z trzema kostkami lodu do szklanki typu old-fashioned, jest to niska szklanka o grubym dnie, o pojemności od 150 do 300 ml. Szklankę możemy przyozdobić plasterkiem cytryny lub limonki.

Znacie jakieś inne sposoby na przyrządzenie Kamikadze? Podzielcie się nimi w komentarzach.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDrinki z rumem – przepisy
Następny artykułKoktajle dietetyczne – przepisy

Zbigniew Wawer - ukończył studia o kierunku dziennikarskim. Od 2005 roku jest współwłaścicielem Kawiarni i Pizzerii "Perełka" w Mielcu, dlatego można powiedzieć, że sprawy kulinarne zna od kuchni. Jest specjalistą działu Kulinaria serwisu SPEC.PL

Nasz specjalista pisze o sobie:


Gotowanie zaraz po jedzeniu to najprzyjemniejsza rzecz w moim życiu. Jako dziecko nie znosiłem niczego poza bułką posmarowaną masłem i dżemem, ale z czasem zmieniłem podejście do różnych przysmaków. Jeszcze parę lat temu oliwki mogły dla mnie nie istnieć, a ser pleśniowy nie przechodził mi przez gardło, dzisiaj nie mogę żyć bez tych smakołyków.

Na szczęście nadal są potrawy, których jeszcze nie próbowałem, dzięki czemu mogę przeżywać tę niekończącą się, fascynującą przygodę, jaką jest odkrywanie nieznanych dotąd smaków, a później dzielenie się nimi z innymi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here