Kuchnia molekularna dopiero zaczyna stawać się popularna, a molekularny alkohol wciąż jeszcze stanowi ciekawostkę, o której niewielu słyszało. Póki co, drinki molekularne są atrakcją pokazów barmańskich, czasami drogich, wystawnych wesel, spotkań biznesowych, gal.

Drinki molekularne powstają dzięki wykorzystaniu składników żelujących. Do takich składników należy np. agar, czyli E406. Bardzo ważna jest dokładność, nawet co do miligrama i mililitra, w odmierzaniu składników. Jest to nieodłączny element nie tylko barmaństwa molekularnego, ale też – oczywiście – kuchni.

Aby zrobić drinka molekularnego, potrzebny jest blender i mus z owoców; można w zasadzie wykorzystać jakiekolwiek owoce. Do musu, zrobionego za pomocą blendera, należy dodać substancję żelującą, a następnie alkohol. Przepisem na molekularnego drinka jest na przykład poniższy.

– 40 ml Passoa,
– 20 ml wódki,
– sok z pomarańczy,
– mus z czarnej porzeczki.

Wydawałoby się, że niewiele. Oczywiście należy zacząć od zrobienia musu z porzeczek. Następnie trzeba umiejętnie połączyć składniki, dodać do nich glukozę, lecytynę sojową, nieco soku z limonki.

Dokładny przepis jest jednak tajemnicą barmanów, którzy opracowali tę miksturę. Niestety drinki molekularne są jeszcze zbyt atrakcyjne, by były obecne wszędzie i pewnie nieprędko będą, również z tego powodu, że bardzo trudno je zrobić. Powstała cała specyficzna nauka dotycząca takich drinków. Aby nauczyć się je robić, niezbędny jest kurs barmańskie.

Czy znacie inne przepisy na drinki molekularne? Dajcie znać w komentarzu.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPłonące drinki – przepisy
Następny artykułScrewdriver – przepis

Jolanta Chabik - jest korektorem, dokumentalistą, czasami redaktorem. Wcześniej pracowała w radiu na stanowisku dziennikarza muzycznego i prezentera, a również dla portali o tematyce kulturalnej, informacyjnej i lifestylowej. Kulinaria to jej hobby i wielka pasja.

Nasz specjalista pisze o sobie:

Gotuję, bo lubię to robić. Piekę, bo lubię zapach, jaki wypełnia wtedy kuchnię. Gotowanie odstresowuje mnie, pomaga się zrelaksować. A pisanie o tym - utrwalić te smaki. W kuchni, tak samo jak smak, liczy się zapach i kolor, a również "architektura" kulinarnego dzieła. Nie ma rzeczy nieważnych. Dzięki odpowiednim dodatkom każda potrawa, nawet najbardziej banalna, może smakować zupełnie inaczej i każda może zrobić wrażenie. Kuchnia to zmysły. A zmysły nie kłamią.

Kiedy nie gotuję, pojawiam się tu i tam. Ćwiczę jogę. Przeglądam ulubione blogi. Spaceruję o zmierzchu. Szukam inspiracji w książkach, filmach, w życiu. Spotykam się z przyjaciółmi, bo ludzie są najlepszą inspiracją - także tą kulinarną. Słucham muzyki. Piję kawę, herbatę lub wino, zależnie od pory dnia. Szukam wszędzie nowych smaków. Nie boję się eksperymentów, zwłaszcza kulinarnych. Moim typem jest włoska kuchnia, pełna pomidorów, oliwek, pachnąca bazylią. Włoska kuchnia, szwedzki design, nowojorki styl - to rzeczy idealne. Bo ideał kryje się w prostocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here